Pracownia

Miejsce, w którym wszystko ma swój początek

Właśnie tutaj porcelanowy pył zamienia się w plastyczną masę, a ta zostaje uformowana przeze mnie w realny obiekt. W tej przestrzeni znajdują się piece, w których wnętrzu panuje temperatura 1300 °C (to tylko 5 razy mniej niż w jądrze naszej planety Ziemi), niewiele materiałów jest w stanie wytrzymać takie temperatury. W tym dziale będziesz mógł dowiedzieć się jak tworzę moją ceramikę, w jaki sposób temperatura kształtuje kryształy i dlaczego nie jest to łatwe zadanie.

 

 

Proces tworzenia. 

Jak zamienić proszek w wazon? Używam dwóch technik wyrabiania gliny – toczenia na kole garncarskim i odlewania w formach gipsowych. W większości przypadków stosuję porcelanę w formie plastycznej masy (toczenie) lub płynnej (odlewanie). Pewne kształty są niemożliwe do wykonania na kole garncarskim, a inne bardzo trudne do odlania, dlatego zdecydowałem się na pracę w obu metodach. Glina, po nadaniu jej kształtu musi bardzo dobrze wyschnąć, czasami trwa to długo… także cierpliwość ponad wszytko! Nie wolno wypalić wilgotnego przedmiotu, bo eksploduje w piecu! Kiedy już wypalę glinę na biskwit (masa jest spieczona i twarda), mogę przejść do szkliwienia i dopiero tutaj zaczyna się najlepsza zabawa!

 

 

Gorące serce pracowni – piece ceramiczne

Aktualnie posiadam trzy elektryczne piece do wypału ceramiki, mały, średni i wielki, zwany “lodówką”. Dlaczego aż tyle? Do testowania używam małego piecyka o pojemności 16 litrów, szybko się nagrzewa i stygnie, jest to jego ogromna zaleta. Średni, 60 litrowy piec służy mi do wpylania biskwitu, czyli zamienia kruchą wyschniętą glinę w twardą skorupę ceramiczną. Natomiast największy 200 litrowy piec, pozwala na wypalenie w jednym rzucie wielu przedmiotów. Ah! Zapomniałem, że jeszcze mam piec gazowy, którego używam do wypalania redukcyjnego (beztlenowego), przerobiłem go ze starego pieca elektrycznego. Taka redukcja potrafi totalnie zmienić kolor szkliwa, na przykład z zielonego na czerwone!

 

 

Przygotowanie szkliwa – zabawa w alchemika. 

Czasami sam już nie wiem, jak dużo różnych składników chemicznych mam w pracowni. Gdy patrzę na niezliczone pojemniki z kolorowymi proszkami, czuję się jak szalony alchemik albo czarownik gotujący żaby w kotle. Całe piękno kryształów, to czysta chemia. Mogę kontrolować kolory, kształty, ilości kryształów zmieniając tylko skład chemiczny szkliw, choć jest to kontrola ułudna. Każda receptura musi być dokładnie odmierzona, ponieważ błędy mogą mnie drogo kosztować. W pracowni posiadam dwie bardzo dokładne wagi, na których odmierzam ile konkretnego składnika dodaję do szkliwa. Potem łączę z wodą, mieszam, mielę, przesiewam i dopiero tak przygotowane szkliwo mogę nałożyć na ceramiczny czerep (wcześniej wypalony przedmiot). A tu znowu niespodzianka! Grubość szkliwa też ma znaczenie dla ostatecznego wyniku. Właściwie, to wszystko ma znaczenie przy szkliwach krystalicznych…

 

 

Szkliwo jest jak lawa – musi płynąć. 

Tak, niestety jest to sama prawda. Szkliwa krystaliczne podgrzane do ponad 1000°C zaczynają się topić i powolutku spływają w dół, tak jak lawa z wulkanu. Oczywiście spływają prosto na półkę w piecu, niszcząc ją przy tym kompletnie, szkliwo jest jak roztopione szkło i bardzo łatwo może uszkodzić piec. Dlatego do każdego, nawet najmniejszego przedmiotu trzeba wykonać specjalny i idealnie pasujący chwytak na szkliwo. Po skończonym wypale chwytak/podstawkę muszę odbić od właściwego przedmiotu, a spód ceramiki wyszlifować na tarczy diamentowej. Uwierz mi na słowo, nie jest łatwo opanować ten proces. Przykład takiej podstawki możesz zobaczyć  na zdjęciu obok.

 

Sprzęt

W pracowni używam bardzo zróżnicowanego sprzętu i urządzeń. Takie ciekawostki jak mieszalnik zbudowany wg własnego pomysłu, elektryczne koło do toczenia gliny, formy gipsowe do odlewania wszelkiego kształtu i rozmiaru ceramiki (największa forma jest posadowiona na kołach, bo jest zbyt ciężka, żeby ją transportować). Maszyny ewoluują w trakcie wymyślania nowych procesów produkcyjnych. Przykładowo: czterystukilogramowy piec ceramiczny otrzymał ostatnio nowe koła przemysłowe; koło garncarskie dostało nowy zmodyfikowany toczek; wanna nowy odstojnik na brud i glinę itd.

Pracowania ceramiczna zmienia się jak żywy organizm.

 

Ważne: moja strona wykorzystuje pliki cookies. Używam informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania mojego serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący ze mną reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia.

Akceptuję